Polecamy na prezent...


Moda w obiektywie – porady dla blogerów modowych i nie tylko

autor: Anna Paczuska dodane: 21 maja 2013

0

Rozkwitająca za oknami wiosna zachęca do zakładania ubrań pełnych lekkości oraz kolorów. Dla wszystkich, którzy prowadzą blogi poświęcone modzie, to czas świeżych pomysłów, które utrwalają na zdjęciach.

Michał Korta, prowadzący w Akademii Nikona zajęcia z fotografii beauty, podpowie jakie proste techniki wykorzystać przy fotografowaniu nowych stylizacji i gdzie szukać inspiracji do zdjęć.

Niezależnie od tego, czy dzielisz się na blogu stylizacjami swoimi lub znajomych, czy też dokumentujesz street fashion, musisz pamiętać, że w fotografii najważniejsze jest światło. Mimo, że współczesne aparaty posiadają bardzo wyrafinowane systemy pomiaru światła i optymalizacji ekspozycji, warto za każdym razem przeanalizować światło w miejscu, w którym będziemy robić zdjęcie. Jego wystarczająca ilość spowoduje, że zdjęcia będą ostrzejsze i bardziej kontrastowe a kolory nasycone. Odpowiednie ustawienie modela lub modelki względem źródła światła, takiego jak słońce, okno, czy żarówka, umożliwi odpowiednie oświetlenie tych elementów, na które chcesz zwrócić uwagę.

Zrób prosty eksperyment: wieczorem, kiedy jest już ciemno, powyłączaj wszystkie światła zostawiając zapalone tylko jedno górne. Poproś przyjaciela o asystę. Ustaw w aparacie wyższą czułość, np. ISO 800 lub 1600 i poproś go aby stanął bezpośrednio pod lampą. Ustaw się w odległości ok 1-1,5 metra od tej osoby i wykadruj portret. Zobacz jak układają się cienie i światła na twarzy fotografowanej osoby. Poproś swojego modela, aby bardzo powoli przesunął się krok do tyłu a potem krok w przód. Zaobserwuj w jaki sposób przy takich drobnych zmianach oświetlenia zmienia się ułożenie cienia na twarzy, jak przez górne światło rysowane są kości policzkowe, kiedy oświetlone są oczy a kiedy giną w cieniu.

Do następnego ćwiczenia potrzebujesz blendy. Jeśli nie posiadasz profesjonalnej, możesz ją sam zrobić.  Weź kawałek kartonu, wystarczy wielkości A3 i z jednej strony oklej go folią aluminiową, tak aby uzyskać w miarę gładką powierzchnię odbijającą światło. Ty i twój model stańcie naprzeciwko siebie w odległości ok 1,5 m, a pośrodku, nad wami niech będzie lampa. Poproś modela, żeby potrzymał „blendę” przed twarzą, tak jakby czytał książkę, nieco poniżej linii aparat – twarz. Teraz obserwuj twarz modela kiedy powoli unosi karton od i do twarzy. Zobacz co zmienia się pod oczami. Nawet jeżeli zmiany światła będą mało widoczne dla oka, matryca aparatu zarejestruje je, a w ogólnym odbiorze zdjęcie z dodatkowo doświetlonymi oczami będzie przyjemniejsze dla widza i korzystniejsze dla modela.

Kolejny eksperyment możesz przeprowadzić ze światłem bocznym. Znajdź duże okno, najlepiej od południa. Świetnie do tego celu nadają się duże witryny sklepowe lub okna w kawiarniach. Ustaw modela i poproś go, żeby wolno się obracał. Dzięki temu będzie można ocenić kąty światła i cienia oraz wybrać odpowiednie oświetlenie do zdjęcia. Kolejnym elementem, na który masz wpływ to ustawienie fotografującego względem modela i okna.

Opanowanie posługiwaniem się światłem zastanym, czyli pochodzącym od słońca czy lampy w pomieszczeniu, ułatwi później wykorzystanie lamp błyskowych podczas sesji fotograficznych w plenerze i w studiu. Wbrew pozorom własne mini studio, które znacząco przyczyni się do zwiększenia jakości i atrakcyjności zdjęć, nie musi być wcale drogie. Dobrym rozwiązaniem jest inwestycja w systemowe lampy błyskowe, których zaletą są kompaktowe wymiary i niewielka waga oraz uniwersalność zastosowania. Najprostszym sposobem użycia takiej lampy jest zapięcie jej do „gorącej stopki” aparatu. Można ją również zsynchronizować z drugą, zamontowaną na statywie. Duży wachlarz modyfikatorów światła dla systemowych lamp błyskowych, jak parasolki, softboxy, czasze modelujące oraz kolorowe filtry, pozwala na uzyskanie określonych efektów oświetleniowych na zdjęciu. Zestaw choćby z jedną parasolką pozwala stworzyć tanie, małe i uniwersalne studio.

Zarówno światło zastane, jak i błyskowe wymaga ćwiczeń i eksperymentów, jednak w erze fotografii cyfrowej możesz próbować i popełniać błędy bez ponoszenia żadnych kosztów. Do wszystkiego można dojść samodzielnie, jednakże najłatwiej i najszybciej zyskać wiedzę pod okiem zawodowców. Wykładowcy Akademii Nikona na zajęciach z fotografii beauty uczą myśleć w sposób kreatywny i twórczy, po to aby uczestnik mógł potem osiągać ciekawe niecodzienne rezultaty.

Jeśli już chociaż trochę oswoisz się ze światłem i poeksperymentujesz ze znajomymi, najwyższy czas na prawdziwą sesję. Inspiracją może być wszystko – życie codzienne, sztuka, filmy, książki, moda uliczna. Jeśli jesteś nastawiona/y na fotografię i modę, to chodzisz w trybie ’stand by’ – masz oczy szeroko otwarte i każda sytuacja może być dla ciebie natchnieniem. Pomocny przy takiej sesji może być mały scenariusz, który pomoże Ci wybrać kadry do zdjęć a następnie ułożyć z nich krótką historię z bohaterem, początkiem, rozwinięciem i dobrą puentą na koniec.

Pierwszym zdjęciem możesz pokazać tylko miejsce zdarzenia w szerokim planie, by w następnym wprowadzić bohatera. Dalej możesz uchwycić detal ubrania czy biżuterii. Zawsze wykorzystać portret – jeden bliższy i jeden np. w planie amerykańskim, z ciekawym otoczeniem lub jakimś rekwizytem pasującym do całości. Najważniejsze jest, aby czerpać z tego przyjemność i bawić się wspólnie ze znajomymi fotografią i modą.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na portalu szerokikadr.pl oraz na stronie Akademii Nikona: akademianikona.pl

tagi:

Fotografia wykop blip flaker buzz

Zobacz również