cena: 119.00 zł
przejdź do sklepu
Tak, wiemy, że to absurdalne, ale – ludzie – czy to ustrojstwo to jakieś błogosławieństwo w przebraniu z białego plastiku a la lata 70-te? Potykanie się po ciemku w drodze do toalety to w najlepszym wypadku tylko jedna z drobnych życiowych irytacji, ale co naprawdę najbardziej denrwuje, to konieczność oślepienia się na wpół przy włączaniu światła w łazience. A przecież możnaby było tego wszystkiego uniknąć nie budząc się, gdyby nie doświadczenie typu: “Kto, na litość Boską wkręcił tu stuwatową żarówę gdy mnie nie było”. Teraz, na całe szczęście, cały ten koszmar oślepiającej jasności nareszcie się skończył. Toaletowy nawigator (cóż za nazwa) przywraca radość życia.
Po prostu przyklejasz nawigator do wewnętrznej strony klapy Twojego sedesu (klejące zaczepy należą do zestawu) i, czary mary, kiedy tylko wtoczysz się po ciemku do łazienki, czujnik ruchu włączy go i przy pomocy delikatnego światła nakieruje Cię na ustęp, po czym, wyłączy je gdy wyjdziesz. Wiadomo nawet, czy deska jest w pionie czy w poziomie – przy podniesionej pali się czerwone światełko, a przy opuszczonej zielone (od razu wiadomo, czy mąż był już w WC). Błyskotliwy, choć może ciut dziwny, produkt i wspaniałe rozwiązanie, chroniące przed wyrwaniem ze snu w środku nocy.
Slanket to gigantyczny koc z flisu z rękawami. Został zaprojektowany w odległych i zimnych stronach Ameryki przez studenta, który żył w nieogrzewanym apartamencie i miał problemy z używaniem laptopa, ponieważ był od stóp do głów opatulony ciepłym kocem.
cena: 149.00 zł szczegóły przejdź do sklepu
Odkąd zaczęto zamykać puby na korzyść "barów", coraz trudniej o porządny kufel piwa: te butelkowe wydają się być stworzone z samej piany i pestycydów. Niektórzy śmiałkowie próbowali ważyć swoje piwa w domu, jednak były to ciecze ciemne, zawiesiste i po prostu okropne.
cena: 599.00 zł szczegóły przejdź do sklepu